Zapraszam Was Świdniczanie, do poparcia i podpisania petycji w sprawie zaprzestania finansowania "Mojej Świdnicy" z naszego wspólnego budżetu i rozliczenia tego wydawnictwa od powstania do chwili obecnej. Link: https://forms.gle/MAauLQQnzZiq6KtFA . Nie dość, że płacimy od 2018 roku za "Moją Świdnicę" i właściwie nie wiemy, ile bo z ogromną pieczołowitością zadbano o rozmydlane jej finansowania, które ukrywane jest także przed radnymi, to demokratycznie i legalnie wybrana prezydent naszego miasta opłaca równolegle wiele innych redakcji (także spoza Świdnicy), po to by dobrze o niej, jej zastępcach, niektórych radnych i Świdnicy mówiły oraz pisały. To wszystko finansowane jest z naszych podatków. Kto na tym korzysta?
Tymczasem są pilniejsze w mieście wydatki niż robienie kilku osobom piaru na koszt nas wszystkich. Na przykład w Miejskiej Bibliotece Publicznej, która wydaje "Moją Świdnicę" nie tak dawno, w weekend, pękła rura kanalizacyjna, a długo lejąca się woda (awarię odkryto w poniedziałek) zalała piękną salę cystersów doprowadzając do wielu szkód. Jednostka i miasto ma teraz problem gdzie znaleźć środki na konieczny i pilny remont...
Dlaczego ta petycja powstała teraz?
Dlatego, że trwają prace nad budżetem miasta na 2026 rok.
I czas na rozmowę o gospodarnym zarządzaniu naszymi wspólnymi pieniędzmi.
Wielu obecnych radnych Świdnicy, w tym ja, w trakcie kampanii wyborczej w 2024 r. (a niektórzy dużo wcześniej!) mówiło o konieczności zaprzestania wydatkowania środków na czasopismo “Moja Świdnica” i domagało się bezskutecznie podania realnych kosztów tego wydawnictwa.
Podpiszcie petycję i przypomnijcie wszystkim, że nadal tego oczekujecie i liczycie, że przynajmniej zostanie podjęta próba zmierzenia się z tym tematem.
Długo zastanawiałam się, jak możemy ugryźć temat, bo... rada miejska nie podejmowała uchwały o powołaniu pisma i portalu "Moja Świdnica", więc ot tak nie może sobie go zlikwidować. Ale może... jako organ kontrolny wobec władzy wykonawczej, zajmujący się uchwałodawstwem m.in. w zakresie finansów tak jak macie w petycji ograniczyć dotację na ten zbytek i może zażądać przeprowadzenia kontroli wydawnictwa przez komisję rewizyjną i pełnego rozliczenia kosztów tego wydawnictwa. I o tym m.in. jest także kilka słów w petycji.
Tutaj więcej o tym, co znalazło się w petycji.
Aby petycja miała moc - potrzebne jest Wasze poparcie.
Szerokie poparcie, tak by niektórzy nie mogli go łatwo zbagatelizować.
Tak, jak to stało się z nazwą skweru, na którym stanął pomnik Bolka II Małego. Nagle - niemożliwe stało się możliwe. I nazwę skweru siłą ponad 2000 mieszkańców, którzy złożyli swój podpis w petycji - zmieniliśmy.
Dokonajmy znów tego, co we wspólnocie lokalnej jest jednak możliwe, choć trudne.
Zadbajmy wspólnie o nasze finanse i rozsądne nimi gospodarowanie.
Czas zakończyć żywot "Mojej Świdnicy" za nasze pieniądze i na nasz koszt..
Petycja doprowadzi bowiem proceduralnie do dyskusji w radzie i do głosowania radnych w tej sprawie.
Dlatego proszę - weźcie w niej liczny udział, podzielcie się linkiem z innymi.
Pokażmy znów razem, że świdniczanie mają głos decyzyjny na to co dzieje się w ich mieście nie tylko przy urnach wyborczych, bo - niestety - wielu samorzadowców i polityków szybko o tym zapomina.
Pamiętajcie, że Świdnica to nie jest niczyj prywatny folwark, to miasto nas wszystkich. Koniec ze strachem w wyrażaniu własnego zdania i udawaniem, że się nie widzi, iż nasze wspólne pieniądze są marnotrawione. To dziś jest dzień, w którym wspólnie możemy temu przeciwdziałać. Nie za 4 lata, nie przed kolejną kampanią, gdy wszyscy będą Was karmić marzeniami i opowieściami z mchu i paproci. Żyjemy tu i teraz. I tu i teraz zmieniajmy Świdnicę wspólnie, nie oglądając się i nie czekając na lepszą koniunkturę czy sytuację czy innego prezydenta.
Jako mieszkańcy dla interesu miasta - możemy każdego dnia robić całkiem wiele!
Tylko musimy być siłą! I tą siłą już jesteśmy.
Róbmy tyle ile możemy, by krok po kroku zmieniać nasze miasto. Ta petycja jest jedną z takich spraw.