Jako radna niezależna, bezpartyjna, wspólnie z Drużyną DSW – mieszkańcami Świdnicy, którzy z realizmem i troską spoglądają na to, co dzieje się w naszym mieście – przygotowałam petycję do Rady Miejskiej w Świdnicy w sprawie zaprzestania finansowania biuletynu „Moja Świdnica” z budżetu Gminy Miasto Świdnica. Wydawnictwo to od momentu powstania w 2018 roku budzi ogromne kontrowersje wśród radnych opozycyjnych, przy jednoczesnym milczącym przyzwoleniu na marnotrawstwo publicznych środków ze strony radnych tworzących – formalnie lub nieformalnie – miejską koalicję, w zależności od tego, jak kto akurat odnajduje się na samorządowej szachownicy bieżącej kadencji.
Na podstawie art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 11 lipca 2014 r. o petycjach (Dz.U. z 2014 r. poz. 1195 z późn. zm.), my, niżej podpisani mieszkańcy Świdnicy, wnosimy petycję do Rady Miejskiej w Świdnicy w sprawie zaprzestania finansowania i wydawania czasopisma „Moja Świdnica” od roku budżetowego 2026 z budżetu Gminy Miasto Świdnica, poprzez wstrzymanie środków przeznaczanych na ten cel zarówno w budżecie Miejskiej Biblioteki Publicznej (koszty redakcji i produkcji), w budżecie Urzędu Miejskiego w Świdnicy (koszty kolportażu), oraz wszystkich pozostałych miejskich instytucji i spółek z udziałem miasta.
Jednocześnie wnosimy o:
- Przeprowadzenie niezwłocznej kontroli Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej Świdnicy w Miejskiej Bibliotece Publicznej obejmującej cały okres funkcjonowania „Mojej Świdnicy” – od momentu jej powstania w 2018 roku do końca 2025 roku oraz upublicznienia sprawozdania z tej kontroli.
- Przeprowadzenie pełnego audytu finansowego, który obejmie wszystkie źródła finansowania (MBP + UM) wraz ze szczegółowym zestawieniem kosztów redakcji, druku i dystrybucji, a także przychodów..
- Udostępnienie opinii publicznej pełnych danych finansowych oraz przedstawienia raportu w terminie 60 dni od złożenia niniejszej petycji.
- Nieprzeznaczanie w budżecie Gminy Miasto Świdnica na rok 2026 i kolejne lata żadnych środków na wydawanie biuletynu „Moja Świdnica” poprzez znaczące obcięcie dotacji dla Miejskiej Biblioteki Publicznej w wysokości 500 tys. zł – dopóki Komisja Rewizyjna nie ustali w pełni faktycznej kwoty przeznaczanej na to wydawnictwo i dopiero wówczas nie zostanie obcięta konkretna, ustalona kwota (wyższa lub niższa).
- Całkowite zaprzestanie dalszego wydawania portalu i biuletynu Moja Świdnica z budżetu Gminy Miasto Świdnica przez każdą inną jednostkę naszej gminy.
UZASADNIENIE
Mieszkańcy mają prawo do rzetelnej informacji i poznawania różnych stron i opinii. „Moja Świdnica”, wydawana z pieniędzy świdniczan od 2018 roku, od samego początku budzi kontrowersje – nie pełni funkcji rzetelnej gazety samorządowej. Przedstawia jednostronny obraz rzeczywistości, będąc tubą propagandową władzy wykonawczej oraz radnych, którzy w danej sytuacji tworzą z nią formalną bądź nieformalną koalicję. Inni radni – niezależni i opozycyjni – są konsekwentnie sekowani, a ich głosy i opinie, także ważne dla naszej lokalnej wspólnoty jako reprezentantów i przedstawicieli mieszkańców, są ignorowane.
W ocenie mieszkańców mamy do czynienia z niedopuszczalną praktyką polegającą na instrumentalnym wykorzystaniu instytucji kultury do wydawania pisma o charakterze propagandowym oraz na rozproszeniu finansowania pomiędzy Miejską Bibliotekę Publiczną, Urząd Miejski i inne jednostki, co utrudnia przejrzystą kontrolę kosztów "Mojej Świdnicy". Szczególnie bulwersująca jest rozbieżność między dawnymi publicznymi poglądami Pani Beaty Moskal-Słaniewskiej a jej obecnymi działaniami jako Prezydent Świdnicy.
Jako dziennikarka pisała bowiem w Wiadomościach Świdnickich (nr 41 z października 1996 roku) w artykule zatytułowanym „Pół miliarda lekką rączką”, krytykując ówczesne władze Świdnicy za tworzenie „Kuriera Świdnickiego”:
„Wolność prasy (to także dla przypomnienia niektórym, bo może nie wiedzą) polega na tym, że każdy może sobie założyć gazetę. Niech jednak robi to za własne pieniądze, a nie należące do wszystkich mieszkańców. Teraz więc będą oni karmieni propagandową papką, czy tego chcą czy nie, a jeszcze muszą za ten kaprys radnych zapłacić.”
Jako Prezydent Świdnicy – zafundowała mieszkańcom dokładnie to przed czym sama przestrzegała: biuletyn propagandowy finansowany z publicznych pieniędzy. Środki świdniczan na wydawanie gazety są rozmywane w budżecie miejskim. Z planów finansowych Miejskiej Biblioteki Publicznej oraz w sprawozdaniach z ich realizacji w ogóle nie wynika, że MBP zajmuje się wydawaniem tego czasopisma. W naszej ocenie jest to celowo nietransparentne, aby mieszkańcy nie wiedzieli, ile ta „fanaberia” władzy wykonawczej naprawdę kosztuje świdniczan.
Gazeta „Moja Świdnica” od początku swojego istnienia nie pełni funkcji rzetelnego biuletynu samorządowego, lecz jest narzędziem propagandowym. W ocenie mieszkańców "Moja Świdnica" to:
Nietransparentne finansowanie
- Środki publiczne na wydawanie gazety są rozmywane w budżecie miejskim.
- W planach finansowych MBP i sprawozdaniach brak jasnych zapisów, że biblioteka zajmuje się wydawaniem pisma.
- Pełne koszty (druk, redakcja, kolportaż) nie są ujawniane opinii publicznej.
Marnotrawstwo środków i brak dbałości o środowisko
- Nakład 15 tys. egzemplarzy przy populacji Świdnicy ok. 50 tys. mieszkańców jest nieproporcjonalny.
- Gazeta w dużej mierze trafia do koszy lub służy jako podpałka, zamiast być źródłem rzetelnej informacji.
- Same koszty kolportażu przekroczyły już 750 tys. zł – to środki, które mogłyby zostać przeznaczone na realne potrzeby mieszkańców.
Stronniczość przekazu
- „Moja Świdnica” prezentuje jednostronny obraz rzeczywistości, pomijając głosy radnych niezależnych i opozycyjnych.
- Tworzy wrażenie, że samorząd to wyłącznie prezydent, jej zastępcy i nieliczni przychylni radni, a nie 21 demokratycznie wybranych przedstawicieli.
- W relacjonowaniu debat czy sesji Rady Miejskiej konsekwentnie unika prezentowania odmiennych opinii i pytań, które mieszkańcy mają prawo znać, po to, by samodzielnie wyciągać wnioski z tego, co jest dobre dla naszej lokalnej wspólnoty.
- Wydawanie Mojej Świdnicy i redagowanie jej w taki sposób jak dotychczas jest działaniem, które ogranicza pluralizm debaty i stoi w sprzeczności z podstawowymi standardami rzetelności oraz bezstronności mediów samorządowych. Dochodzi tu do manipulacji zarówno przekazem informacji co odbiera mieszkańcom prawo do prawdziwie pluralistycznej i rzetelnej informacji.
Brak koncentracji na Świdnicy
- Gazeta, finansowana ze środków świdniczan, relacjonuje wydarzenia także z sąsiednich gmin, zamiast w pełni koncentrować się na sprawach mieszkańców Świdnicy, a zgłaszane cieszące się dobrą opinią mieszkańców inicjatywy, pomija, gdy pochodzą ze źródeł "nieklaszczących" władzy wykonawczej.
Pomijanie inicjatyw mieszkańców
- Redakcja ignoruje zapowiedzi i inicjatywy niepolityczne, kulturalne, społeczne zgłaszane przez osoby i środowiska na co dzień krytyczne wobec działań prezydent.
- Brak odpowiedzi ze strony redakcji na przesyłane materiały i pomijanie ich w publikacjach prowadzi do utrwalania nierówności w dostępie do informacji.
Świdnica nie jest prywatnym folwarkiem żadnej władzy. To wspólnota mieszkańców, którzy mają prawo do rzetelnej informacji, a nie do propagandy finansowanej i opłacanej z własnych pieniędzy i wbrew własnej woli. Publiczne środki muszą być wydatkowane transparentnie i w interesie mieszkańców – nie na utrzymywanie tuby propagandowej nazywanej źródłem informacji. Dlatego żądamy zakończenia finansowania "Mojej Świdnicy" z budżetu mieszkańców Świdnicy, pomniejszenie dotacji dla Miejskiej Biblioteki Publicznej oraz rzetelnego skrupulatnego rozliczenia tego wydawnictwa.
Z poważaniem,
Mieszkańcy Świdnicy (podpisy w załączeniu) "
Jesli jesteś mieszkańcem Świdnicy, chcesz poprzeć petycję, swój podpis pod nią możesz złożyć tutaj:
https://forms.gle/6hMG9GvZvbJuEfNV8
Więcej o petycji piszę tutaj, kliknij i przeczytaj dlaczego jest ważna i dlaczego powstała właśnie teraz